W tym roku będziemy mieli zaszczyt wybrać się przez Półwysep Bałkański do Grecji.
Jako, że żadne z nas tam jeszcze nie było to wyjazd szykuje się znakomicie! Wyjazd dopiero w połowie września, a więc jeszcze trochę czasu mamy. Trzymamy więc kciuki, by wszystko poszło pomyślnie!
No i doczekaliśmy się - wiemy gdzie jedziemy w tym roku. Szkocja, a dokładniej miejsce znane wszystkim z opowieści o potworze z głębin :). Jezioro Loch Ness i okolica przywitają nas prawdopodobnie piękną słoneczną pogodą (jasne :P), english breakfastem i ogromną liczbą uczestników. Liczymy na to, że znajdziemy się wśród tych którzy dojadą na miejsce :).
Jak na tą chwilę ogarniamy parę drobnych szczegółów związanych ze zgłoszeniem i samochodem, ale wszystko będzie dopięte na ostatni guzik przed wyjazdem!
Swiko
Pod poniższym adresem możecie zobaczyć kilka zdjęć z wręczenia darów na które zostały przeznaczone wszystkie zebrane przez Nas pieniądze!
Swiko
Poniżej dla zainteresowanych trasa jaką pokonaliśmy do Stambułu. Jest odwzorowana w 99% gdyż nie jestem w stanie odtworzyć naszego błądzenia po Stambule w poszukiwaniach Ikei :P
Trasa powrotna w opracowaniu.
goro



Pozostały niecałe dwa tygodnie do wyprawy, więc przygotowania nabrały tempa. Kanciak jest już w 100 % gotowy do drogi, my również :). Części zapasowe są skompletowane podobnie wyposażenie dodatkowe. Na samochodzie pojawiły się naklejki darczyńcy i nazwa naszego zepołu. Zamontowane zostały pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Wymienione zostały oleje, filtry, płyny. Teraz pozostaje czekać ... :)Żeby nie było, że nic się nie dzieje - w wolnych chwilach z pomocą starych wyjadaczy od kanciaków "zbieramy" części, które mogą nam się przydać (oby nie ;P) na podróż. I tak mamy już (oprócz tych, które dostaliśmy wraz z kanciakiem): przewód do modułu (zielony), przewody układu chłodzenia, uszczelkę pod głowicę, świece zapłonowe.

. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wówczas nasz "Kant" będzie wyglądał naprawdę zawodowo
.Czyli kanciak został zarejestrowany i ubezpieczony. Pochwalić chciałem przy okazji gliwicki magistrat. Po remoncie wydziału komunikacji rejestracja samochodu przebiega ekspresowo i wygodnie. Ponadto w kanciaku zabezpieczone zostały progi i podwozie (tzn zamaskowaliśmy rdzę :P). Wyskoczyła też pierwsza usterka - przestały działać kierunkowskazy (mam nadzieję, że to nic wielkiego - zajmiemy się tym po świętach).
Z okazji świąt - wszystkim czytelnikom bloga i uczestnikom złombolowej wyprawy życzę wesołego jajka, smacznej choinki a mym irlandzkim ziomalom happy hanukka :P
Pierwszy wjazd na warsztat i potwierdził się stan samochodu. Od strony mechanicznej - niemal ideał. Trzeba jednak profilaktycznie sprawdzić to i owo. Na pierwszy ogień poszły hamulce przednie: klocki grube, tarcze bez rantów, bez śladów korozji, tłoczki działają jak należy, przewody bez śladów korozji, elastyczne nie popękane - wszystko OK. Tylne hamulce podobnie, jednak na jednym klocku zaczyna odklejać się okładzina, więc się wymieni na wszelki wypadek. Oględziny samochodu od spodu ujawniły wycieki oleju. Po umyciu okazało się, że cieknie z filtra. Był za słabo dokręcony - naprawione. Wszystkie elementy zawieszenia sprawne, końcówki drążków kierowniczych również, most suchy, skrzynia sucha, podłoga bez dziur :P Czas na modyfikacje: usunięte zostały paskudne różowe pokrowce (pewnie kiedyś były czerwone, ale wyblakły). Naszym oczom ukazała się piękna, nie zniszczona oryginalna czarna "skórzana" tapicerka foteli. Spod maski wyleciał gumolit ? który poprzedni właściciel umieścił w celu wyciszenia pracy silnika (chyba:P). Z zapasowych części sprawdzony został moduł zapłonowy - działa więc można zabrać na drogę. Wnętrze opuścił też niedziałający elektroniczny obrotomierz i odświeżacz powietrza rodem z WC. Na dzisiaj wystarczy ...
Gumolit pod maską.
Prawdziwa skóra ze sztucznej świni :).
goro








Czyli najważniejszy członek naszej wyprawy - samochód ! Nie wierzyłem, że uda nam się znaleźć tak szybko odpowiedni pojazd. A jednak ! Pierwszy oglądany kant i szybka decyzja - bierzemy ! Biały Fiat 125 z rocznika 1986, od pierwszego właściciela (starszy pan lat 74), który autentycznie jeździł nim przez ostatnie lata tylko w niedziele do kościoła (prawie jak 99% samochodów sprowadzonych z Niemiec na allegro :P). Mechanicznie na pierwszy rzut oka stan idealny (znam się co nieco ;P). Czas jednak robi swoje i od strony wizualnej nie wygląda już tak ładnie. Ruda zaczyna atakować go tu i ówdzie. Ale lakierem się przecież nie jeździ. Z tego co na szybko zaobserwowaliśmy to w kancie są nowe opony, akumulator, silnik wycieraczek, tarcze + klocki hamulcowe, chłodnica. Silnik jest suchutki, pali od strzała, nic nie stuka, nie puka, nie ściąga podczas jazdy. Pomimo tego, szykujemy mu gruntowny przegląd, wymieni się wszystko, co będzie podejrzane lub będzie kwalifikowało się do wymiany. Do kanciaka poprzedni właściciel dorzucił nam pełno nowych gratów: świece, pompka paliwa, kopułka, bagażnik dachowy itd. więc przydadzą się w razie awarii na podróż.
Wczoraj wracając nim do domu zrobiłem jakieś 20 km i stwierdziłem, że kant zagina czasoprzestrzeń :P Jeździ fantastycznie, silnik pomrukuje jak należy, radio safari umila pokonywane kilometry, klimat niczym w Zmiennikach :P. Z niecierpliwością czekam na wrześniową wyprawę.
goro
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 3 844 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Jeżeli ktoś chce pomóc, o coś zapytać, coś zasugerować zapraszam na maila :
danielos1982(at)wp.pl
Tutaj znajdziecie postęp przygotowań naszej ekipy do Złombola 2010. Wiecej info na www.zlombol.pl
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: